Obraz jest częścią muzyki.
W Teja Mira obraz nie jest dodatkiem do muzyki. Jest kolejną częścią tej samej opowieści.
Zwykle wszystko zaczyna się jeszcze zanim otworzę program. Najpierw pojawia się obraz w głowie; konkretny kadr, miejsce, światło, atmosfera albo scena, która pasowałaby do muzyki. Potem powstaje pierwszy szkic i kierunek wizualny. Część pracy wykonuję w Adobe Photoshop, gdzie buduję kompozycję, poprawiam zdjęcia i przygotowuję bazę, z którą mogę dalej pracować.

Później do pracy dołączają narzędzia AI. Czasem służą do rozwinięcia mojego pomysłu, czasem pomagają dopracować istniejącą grafikę, a czasem pozwalają stworzyć coś, czego nie dałoby się łatwo zbudować tradycyjnymi metodami. Przy niektórych projektach powstają setki pojedynczych obrazów, z których wybieram te, które naprawdę pasują do historii.
Od obrazu do teledysku
Z wybranych obrazów powstają następnie krótkie fragmenty wideo. Część materiału tworzę przy pomocy AI, część pochodzi ze stocków, a czasem nagrywam krótkie ujęcia samodzielnie. Później wszystko trafia do montażu. Materiał jest selekcjonowany, cięty, łączony i układany razem z muzyką. Dochodzą kolejne elementy: tempo zmian, przejścia, efekty, korekcja kolorów i dopracowanie poszczególnych kadrów. Do montażu i dalszej obróbki wykorzystuję Adobe Premiere Pro oraz After Effects.

Dla przykładu: do jednego z teledysków powstało około 100 grafik, które następnie zostały wykorzystane do stworzenia około 100 krótkich fragmentów wideo. Każdy z nich trzeba było osobno przygotować, wybrać, dopasować, poddać edycji i później połączyć w jedną historię.
Na końcu materiał jest przygotowywany w odpowiedniej jakości, również poprzez skalowanie i dodatkową obróbkę obrazu, kiedy jest to potrzebne.

Tak samo jak w muzyce, tutaj również nie ma jednego przycisku, który robi wszystko za mnie. Najpierw musi pojawić się pomysł, później przychodzi czas na jego zbudowanie, selekcję, poprawki oraz wiele mniejszych i większych decyzji. AI jest jednym z narzędzi, ale to człowiek wybiera kierunek, obrazy, ujęcia i ostateczny kształt całości.
Najważniejsze jest dla mnie to, żeby obraz i muzyka mówiły tym samym językiem. Tajemnica, natura, pamięć, ogień, przodkowie i wyobrażenie dawnego świata mają być obecne nie tylko w dźwięku, ale również w tym, co można zobaczyć.
