Czym jest Teja Mira?
Nie próbuję rekonstruować dawnej słowiańskiej muzyki. Nie chcę też tworzyć muzealnej wersji przeszłości ani udawać, że wiem dokładnie, jak brzmiałby jakiś rytuał sprzed setek lat. Bardziej interesuje mnie jego echo. Obraz, który zostaje w głowie po lekturze starej opowieści. Dźwięk bębnów słyszanych gdzieś w oddali. Ogień nocą. Las, którego po zmroku nie odbieramy już tak samo. Historie o bogach, duchach, przodkach, życiu i śmierci. Wszystko to, co przez lata budziło we mnie zwykłą ludzką ciekawość i pewnego rodzaju tęsknotę za światem, którego przecież nigdy nie mogłem zobaczyć własnymi oczami.
I właśnie tutaj zaczyna się Teja Mira.
To połączenie fascynacji dawną kulturą słowiańską z miłością do współczesnej produkcji muzycznej. Raz pojawiają się surowe bębny, organiczne rytmy i rytualne wokale, innym razem psychodeliczne przestrzenie, cięższy rock, elektronika, mocny bas czy bardziej agresywne i dynamiczne brzmienie. Gatunki muzyczne są dla mnie różnymi narzędziami do budowania świata Teji Miry.

Nie chcę zamykać muzyki w jednej formule. Teja Mira porusza się przede wszystkim między Dark Folkiem, Ritual Folkiem, Electronic, Fantasy Folkiem i Rockiem, ale te nazwy są dla mnie bardziej drogowskazami niż sztywnymi granicami. Czasem muzyka jest surowa i bliska naturze, czasem mroczna i hipnotyczna, a czasem po prostu mocna i energetyczna. Lubię mieszać rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie powinny do siebie pasować, i sprawdzać, co z tego wyjdzie.
Te połączenia są celowe. Właśnie w tym miksie czuję, że ten świat zaczyna żyć własnym życiem. To nie jest muzyka jednego gatunku. To muzyka jednego świata.
Bo ostatecznie Teja Mira nie jest dla mnie próbą odtworzenia przeszłości. Jest próbą wyobrażenia sobie, jak mogłaby zabrzmieć dzisiaj.
Dlaczego powstał ten świat?
Chyba każdy ma czasem takie rzeczy, do których wraca bez konkretnego powodu. Dla mnie są to stare historie, miejsca, las po zmroku, ogień, rytuały, dawne pieśni i pytania o to, co zostaje po człowieku, kiedy znika wszystko, co codzienne. Lubię ten moment, kiedy zwykły świat na chwilę cichnie i zaczynamy patrzeć trochę inaczej. Bez pośpiechu. Bez ciągłego szukania odpowiedzi.

Chciałem stworzyć świat, do którego można wejść na chwilę i poczuć, że coś jest znajome, nawet jeśli nie potrafimy dokładnie powiedzieć, czym to właściwie jest.
Teja Mira powstała, żeby dać tym wszystkim myślom własne miejsce. To przede wszystkim świat i muzyka oraz moja próba wyobrażenia sobie, jak mógłby wyglądać i zabrzmieć świat, który gdzieś pomiędzy przeszłością a teraźniejszością wciąż nosimy w sobie.
Nie interesuje mnie budowanie kolejnej „marki” opartej na jednej twarzy, jednej historii i jednej określonej roli. Teja Mira nie jest konkretną postacią, którą trzeba oglądać i poznawać. Może należeć do mnie, do Ciebie, a po części do każdego, kto znajdzie w tym świecie i tej muzyce coś bliskiego sobie.

Stary świat. Własna opowieść. Nowe brzmienie.
